Unikatowe wydarzenia w Górach Izerskich – Bieg Piastów i psie zaprzęgi

Ferie w górach, zwłaszcza takie, na które jeździ się co roku w to samo miejsce, mogą po pewnym czasie się znudzić, a turyści zaczynają szukać alternatyw. Dlatego też ostatnio zaproponowaliśmy Wam malownicze Karkonosze (informacje: solnydownhill.pl) Na nudę nie mogą jednak narzekać ci, którzy w zimę udają się w Góry Izerskie. To niewielkie pasmo w masywie Sudetów (więcej: encyklopedia-pwn.pl), leżące na granicy polsko-czeskiej, oferuje multum atrakcji różnego rodzaju. Jednak nawet fani zjeżdżania na nartach ze stoków czy szusowania na snowboardzie muszą przyznać, że na kilka dni w roku, Góry Izerskie przejmują biegacze narciarscy oraz… psie zaprzęgi.

Bieg Piastów
Tradycja tego biegu sięga roku 1976 i początkowo trwał on zaledwie jeden dzień, a impreza nie miała międzynarodowego charakteru. Jednak wraz ze wzrostem zainteresowania biegami narciarskimi, fenomenem Justyny Kowalczyk oraz zaangażowaniu miejscowych władz, od kilku lat na Polanie Jakuszyckiej odbywa się Bieg Piastów. Ma on formę aż dziewięciodniowej imprezy. W czasie jej trwania odbywają się różne wydarzenia sportowe i kulturalne, a baza noclegowa zapełnia się nie tylko turystami, fanami i kibicami, ale również wieloma zagranicznymi uczestnikami, także tymi z czołowych miejsc w rankingach biegów narciarskich. Dzięki wydłużeniu imprezy do kilku dni, udział w niej mogą wziąć zawodnicy specjalizujący się w różnych dyscyplinach. Bieg Piastów obejmuje bowiem biegi stylem klasycznym na 54 km, 25 km, 15 km, 12 km, 5 km, 9 km i 10 km (rozgrywany nocą), a także bieg stylem dowolnym na 28 km i biegi dla dzieci i młodzieży.

Ze względu na miejsce rozgrywania imprezy, największą liczbę uczestników stanowią Polacy oraz Czesi i to oni najczęściej sięgali po zwycięstwo w biegu głównym, czyli na dystansie 54 km. Podobna impreza biegowa (bieg na 50 km) rozgrywana jest również po stronie czeskiej, jednak Jizerská padesátka nie cieszy się aż tak wielkim zainteresowaniem jak polski Bieg Piastów.

Wyścigi psich zaprzęgów
Zupełnie inaczej wygląda natomiast kwestia zawodów w ujeżdżaniu psich zaprzęgów. Zapoczątkowane w Czechach wydarzenie, ma obecnie kilka etapów, w tym jeden rozgrywany w Górach Izerskich w Szklarskiej Porębie lub na Polanie Jakuszyckiej. Aby móc być świadkiem tych wydarzeń warto pobyt i nocleg w Górach Izerskich zarezerwować wcześniej (przegląd noclegów: meteor-turystyka.pl), gdyż do Polski zjeżdża wtedy mniej więcej 70 ekip z całego świata, biorących chętnie udział w wyścigach.

Zawody rozgrywane są w formie kilku gonitw na różnych dystansach, od 30 do 10 kilometrów oraz zróżnicowanych ze względu na rodzaj zaprzęgu i ilość psów. Impreza jest stosunkowo nowa w Polsce, ale już przyciągnęła zainteresowanie kibiców i turystów, którzy przyjeżdżają do Szklarskiej Poręby na zimowy wypoczynek.

Jurata i jej atrakcyjne okolice

Owiana sławą kurortu dla elit Jurata to tak naprawdę miejsce przyjazne wczasowiczom, gdzie na pewno nikt nie będzie narzekał na brak wrażeń. Położona tuż za Jastarnią na Półwyspie Helskim Jurata w porównaniu z tym rybackim portem ma wyraźnie inny charakter. Wybudowana została w pierwszej połowie XX wieku i z założenia miała być kurortem dla wymagających. To się udało, także i do dzisiaj jest tu mniej tłoczno, bardziej zacisznie, a baza noclegowa to w niemałej części luksusowe hotele i apartamenty. Dzisiaj jednak Jurata nie jest już wyłącznie miejscem, gdzie spotykają się elity i artyści. Ta piękna miejscowość to także jedna z lepszych baz dla miłośników kitesurfingu i windsurfingu, którzy na wodach zatoki znajdują idealne warunki, nie ustępujące europejskim i światowym kurortom pod tym względem. Popularne jest również nurkowanie, jako że spotkać pod wodą można w tym rejonie wiele wraków. Znajdziemy więc w Juracie kursy w różnym stopniu zaawansowania, wypożyczymy sprzęt do różnych wodnych sportów, popływamy skuterem lub jachtem. Inną jeszcze możliwością przeżycia niecodziennych doświadczeń jest lotnisko w Jastarni, gdzie możemy skorzystać z lotów widowiskowych czy skoków ze spadochronem. Dla osób, które chciałyby przekonać się, jak wygląda podróż przez morze, wartym zastanowienia jest dotarcie do Juraty właśnie w ten sposób, zamiast drogą lądową. Można też wybrać się na wycieczkę do Trójmiasta właśnie przez morze. Rejs w jedną stronę zajmie mniej niż godzinę.

Poruszając się po półwyspie, czy to rowerem, samochodem czy pociągiem, dotrzemy do położonego na jego końcu Helu. Tutaj na turystów czeka m.in. popularne Fokarium, Muzeum Rybołówstwa, Muzeum Obrony Wybrzeża. Nie należy zapominać również o atrakcjach samej Juraty. Od strony zatoki wybudowano szerokie molo, mające 320 m długości, a więc prezentujące się niewiele mniej okazale niż najdłuższe polskie molo w Sopocie. Po przeciwnej stronie półwyspu rozciąga się natomiast szeroka, piaszczysta, niezwykle malownicza plaża. Obydwie strony mierzei łączy ulica Międzymorze. To tutaj znajdziemy fontannę z rzeźbą morskiej boginki, które imię stało się nazwą kurortu, a legenda wiąże się z wyrzucanym na brzeg bursztynem. Zobaczyć warto również dom, gdzie mieszkał i malował Wojciech Kossak. Spędzić czas możemy również na kortach tenisowych, boiskach, w parku linowym, korzystając z tras rowerowych czy innych rekreacyjnych atrakcji. Jurata noclegi przygotowała nie tylko w najdroższych luksusowych ośrodkach, ale też i w przystępnych cenowo hotelach, domach wczasowych, domkach letniskowych i willach, każdy więc może znaleźć coś dla siebie jeśli nie tutaj, to w sąsiedniej Jastarni.